SYSTEMY-UDOJOWE.GRAJEWO.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 5, 2010, 5:43 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 2004-04-18 21:49:01
Online
Registered User

Joined: 2004-04-18 21:49:01
REMOV wrote:
>     Nie musisz wszystkich - bronia budynku to niszczysz budynek. Tak
> jak Brytyjczycy w Basrze podczas wojny. To nie jest problemem, no
> najwyzej "kanapowi fanatycy" beda przezywali kolejne zdjecia martwych
> dzieciakow.

cos sie z toba dzieje , im bardziej amerykanom nie idzie tym bardziej
zrzucasz maske i wychodzi prawdziwe oblicze malego s$#!#






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-04-19 21:44:56
Online
Registered User

Joined: 2004-04-19 21:44:56
Uzytkownik "REMOV" napisal w wiadomosci

> > Wszystkich lotnicwem i artyleria nie wybijesz.
> Nie musisz wszystkich - bronia budynku to niszczysz budynek. Tak jak
> Brytyjczycy w Basrze podczas wojny. To nie jest problemem, no najwyzej
> "kanapowi fanatycy" beda przezywali kolejne zdjecia martwych dzieciakow.

Technicznie realizowalne. Ale cokolwiek kluci sie z linia polityczna i w
tym problem. Moga sie na takie rozwiazanie z powodow politycznych nie
zgodzic.
> > To ich wywioza na Kube, albo gdzies indziej. Tu jest problem, ze oni
nie
> > bardzo maja gdzie ie cofac. USA doprowadzilo wlasnie do tego. Z nimi
nie
> > ma sensu pertraktowac. Nie ma sensu z punktu widzenia Muzlumanina.
> (mala litera - to jest wyznanie)
> A oni musza sie cofac? Kto Ci to wmowil? Oni maja tylko oddac bron i
> moga sobie isc do domu, albo do wiezienia - po co i z jakiego powodu
trzeba
> ich gdzies wywozic? Zwyklych kryminalistow? Nie przesadzasz?

Wiesz, w odniesieniu do USA niczego pewnym byc akurat nie mozna w tej
materii.
> > Nie wiem. Kilku bezrobotnych wojskowych tam jest.
> Jezeli sa madrzy, jak piszesz, to beda trzymac sie z daleka.

Niekoniecznie. Choc oczywiscie w odpowiednim momencie moga sie zwiatrowac.
Wbrew pozorom ten odpowiedni moment niekoniecznie musi szybko przyjsc. Z
powodow, ktore wczesniej opisalem niekoniecznie musi dojsc do szturmu
miasta. Choc moim zdaniem, o ile to ktos koordynuje, to bledem
Irakijczykow bylo skupienie takich sil w jednym miejscu. Daje to mozliwosc
ich rozbicia kilkoma uderzeniami. Te same sily w rozproszeniu mogly by
zadac o wiele wiele wieksze straty.
> > Niczego nie jestem pewien. Chwilowo wszelkie znane mi informacje
> > na to wskazuja.
> Walczy garsc uzbrojonego motlochu, milicje sformowane przez lokalnych
> watazkow, pospolici bandyci. Jakie znowu idee narodowe? Pod takim
> sztandarem chcesz ukryc lokalne zamieszki i walke o wladze?

Wiesz, trudno mi polemizowac z Toba, bo tak naprawde zaden z nas nie jest
w stanie dowiesc adwersarzowi jakie pobudki sklonily statystycznego
czlonka tej formacji do walki. Podejrzewam, ze powodow bedzie tyle, ilu
czlonkow tego zgrupowania. Nie podejmuje sie polemiki na ten temat, bo ona
nie ma wiekszego sensu. nie dysponuje wiarygodnym materialem dowodowym.
Natomiast co do ich profesjonalizmu, to mysle, ze w tym co piszesz jest
wiele racji. Na pewno ta zbieranina nie moze byc rownowazona regularnej
armii. Tym nie mniej kula wystrzelona przez zoltodzioba jest jednakowo
niebezpieczna, jak przez zawodowca. Ten ostatni czesciej trafia, tam gdzie
mierzy, ale w walkach ulicznych, to akurat niekoniecznie musi miec duze
znaczenie. Zniszczenie tego zgrupowania moze pochlonac wiele ofiar, choc
oczywiscie o wiele mniej, niz zginie partyzantow.
> > Dobrymi checiami pieklo jest wybrukowane podobno. Nigdy tam nie
> > bylem, wiec tego tez na pewno nie wiem.
> Ale starasz sie analizowac sytuacje. Moze Robert bez takich
> infantylnych wykretow, jak wyzej, ok?

Xle zrozumiales. Drugie zdanie odnosilo sie do pierwszego. Czyli, ze nie
wiem, czy to prawda, ze pieklo wybrukowano dobrymi checiami, bo tam nie
bylem.
> > Tylko, ze nie z obcej reki. I tutaj lezy roznica.
> To Saddama reka tlukaca szyitow byla swoja? No, no... sprawdzisz to
> sam?

W kazdym razie bardziej swoja, niz reka jakiegokolwiek Amerykanina, nawet
pochodzenia Irackiego.
> > Jak myslisz, ile trzeba jeszcze bomb, by i stamtad sie wycofali?
>     Ile?

Nie mam pojecia. I niekoniecznie jestem zainteresowany uzyskaniem na to
pytanie odpowiedzi, bo kazda taka bomba to kilka ofiar. Osobiscie
podejrzewam, ze to bylo mniej wiecej tak. Nowy prezydent Hiszpani obiecal
wycofanie sie i wygral. No i teraz musial spelnic obietnice, ale pod
decyzji o ewakuacji podnisl sie taki larum, ze gosc neico ochlona. W Iraku
pozostac nei mogli, to sie dogadali i pojada do Afganistanu, w zamian za
co USA pewnie zluzowane tam sily przerzuci do Iraku.
Cala sprawa moze byc nawet na reke USA. Tak naparwde, to poza
brytyjczykami pozostale kontyngenty wybraly sie tam, jak na wczasy. Zaden
z nich nie ma sprzetu koniecznego do prowadzenia wojny. Wyobrazasz sobie
szturm naszych chlopakow na miasto? Ze wsparciem kilku BRDM?
> > Nie rozumiem, co masz na mysli wiec trudno mi sie jest odniesc.
> To, ze smiem watpic, ze jakakolwiek bomba wplynie na nasza polityke, a
> jezeli juz to czy czasami w Iraku (i nie tylko) nie znajdzie sie wiecej
> wkurzonych Polakow.

Trudno mi powiedziec. Ja, to sie generalnie wkurzam raczej na to, ze
uwiklano nas w te awanture, a nikt z rzadzacych nie potrafi jasno i
wiarygodnie przyblizyc, jakie niby z tego mamy odniesc korzysci. Kontrakty
chyba chwilowo poszly sie pasc, bo Irakijczycy wzieli sie na sposob i
wyrzynaja wszystkich przyjezdnych. Koszty tej operacji pochlaniaja spora
czesc naszego budzetu, ktory i bez tego kuleje. Dodatkowe koszty - o
ktorych nie mowi sie wprost - to koszty operacji antyterrorystycznych w
kraju. Bo ja wiem, czy nam ta zabawa przyniesie korzysc?
> > Nie wazne czyja wina. Wazny sam fakt.
> No i co z tego faktu wynika?

Bezposrednio, to ze obecna ekipa rzadzaca miedzy innymi przez Irak moze
przepasc w kolejnych wyborach. Byc moze istnieja jakies wazkie, tylko mnie
nieznane, powody naszej tam obecnosci. No ale skoro ich nie znam, to mam
prawo jako szeregowy obywatel dojsc do uprawnionego wniosku, ze ich nie
ma.
Co wiecej kolejna ekipa moze wpasc na pomysl i pociagnac winnego wyslania
tam wojsk do odpowiedzialnosci karnej, bo zrobili to cokolwiek na skroty,
a sam czyn stanowi przestepstwo opisane w kodeksie karnym. Chocby dla
samej grandy i podbudowania swojego image politycznego na poczatku
kadencji. Cos jak raport otwarcia SLD.
> > Jak USA beda osamotnione, to pokona je sama opinia publiczna
> > w USA. Partyzanci nawet za bardzo sie starac nie beda musieli.
> Ameryka nie moze sobie pozwolic na przegrana, po prostu. Ty masz wizje
> Wietnamu, a to nie ta bajka. Czasy sie zmienily i to bardzo. I nie,
zadna
> opinia publiczna ich nie przekona, niezaleznie od tego, kto bedzie
> prezydentem :o)

Ameryka, to by nie chciala perzegrac. Wietnamu tez nie chcieli. Problem
moze ich przerosnac. USA to wielki i bogaty kraj. Ale nawet on nie moze
sobie pozwolic na wojne na wycienczenie z cieniami. Dla tego tez uwazam,
ze zgrupowanie w jednym miejscu takich sil przez partyzantow bylo duzym
bledem. Do samej obrony miasta wystarczyla by pewnie jedna trzecia.
Pozostali beda po prostu ciezarem.






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-04-19 23:35:14
Online
Registered User

Joined: 2004-04-19 23:35:14
Uzytkownik "Robert Tomasik" napisal:
> Technicznie realizowalne. Ale cokolwiek kluci sie z linia polityczna i w
> tym problem. Moga sie na takie rozwiazanie z powodow politycznych nie
> zgodzic.

    Kto moze sie nie zgodzic?
> Wiesz, w odniesieniu do USA niczego pewnym byc akurat nie mozna
> w tej materii.

    Bez demonizowania. Z Iraku kogokolwiek na Kube wywiexli?
> Choc moim zdaniem, o ile to ktos koordynuje, to bledem
> Irakijczykow bylo skupienie takich sil w jednym miejscu.

    Nikt - na razie - tego nie koordynuje, w sensie centralnego dowodztwa.
> W kazdym razie bardziej swoja, niz reka jakiegokolwiek Amerykanina,
> nawet pochodzenia Irackiego.

    Powiedzmy...
> Cala sprawa moze byc nawet na reke USA. Tak naparwde, to poza
> brytyjczykami pozostale kontyngenty wybraly sie tam, jak na wczasy.

    Wiesz, Brytyjczycy sie po prostu zamkneli w bazach po wojnie i
generalnie dali miejscowym wolna reke. Czyli niby sa, a ich nie ma. Od
czasu do czasu, gdy miejscowi podskakuja to nieco ich tluka, ale bardziej
tak pro forma.
> Zaden z nich nie ma sprzetu koniecznego do prowadzenia wojny.
> Wyobrazasz sobie szturm naszych chlopakow na miasto? Ze wsparciem
> kilku BRDM?

    Misja stabilizacyjna, pamietasz? Nie okupacja. Czyli doprowadzic wode,
prad, przegonic kilku bandytow, odbudowac szkole. To samo co w Kosowie czy
BiHu. Zreszta - nasi radza sobie z tym na miejscu dosyc dobrze.
> Trudno mi powiedziec. Ja, to sie generalnie wkurzam raczej na to, ze
> uwiklano nas w te awanture, a nikt z rzadzacych nie potrafi jasno i
> wiarygodnie przyblizyc, jakie niby z tego mamy odniesc korzysci.

    Kolejny... Robert, a kto *wmowil* Ci, ze my tam dla korzysci
pojechalismy? Prasa? Powiedz mi, jakie to korzysci czerpiemy z utrzymywania
drugiego 2500 zolnierzy rozsianych po polowie swiata na misjach pokojowych?
No, co spodziewalismy sie deszczu dolarow, albo stworzenia z naszego kraju
drugiego Izraela? Nie wiem, madrzy ludzie, a normalnie nabierajacy sie na
populistyczne slogany.
    Nasza polityka miedzynarodowa jest cokolwiek nieostra przyznaje.
Natomiast nie wiem dlaczego mamy na sile opowiadac sie za jednymi czy
drugimi (czytaj za lub przeciwko USA). Tradycja nasza od lat jest "Panu
Bogu swieczke i diablu ogarek" i tak wlasnie robimy. Nie ufamy Europie, ale
tutaj jestesmy, ufamy USA, ale przeciez nie bezkrytycznie i bezmyslnie, jak
to chca widziec grupowi kanapowi fanatycy, ktorzy na sile szukaja
wszelkiego rodzaju dowodow, ze tak wlasnie jest.
    Irak to jest krok w strone Amerykanow, ale tak czy inaczej jestesmy w
UE (no, za dwa tygodnie bedziemy). W zaleznosci od tego, jak tam sie
sytuacja uksztaltuje polityka miedzynarodowa moze sie zmieniac, przeciez
nie jest sztywno ustalona. Z punktu widzenia wojskowego zyskujemy -
zolnierze czegos sie ucza. Strzelaja do nich - swietnie, sprawdzamy jak
sobie z tym radzimy etc. Politycznie - istniejemy. Gospodarczo - no
profitow od razu nie ma, znaczy zbieramy sie i jedziemy do domu? To ja
jeszcze czekam na limit w minutach po jakim czasie kazdej misji pokojowej
bez owych mitycznych, tak oslawionych *korzysci* powinnismy wracac od razu
do domu. Podasz mi go prosze? :>
> Kontrakty chyba chwilowo poszly sie pasc, bo Irakijczycy wzieli sie
> na sposob i wyrzynaja wszystkich przyjezdnych.

    Zamieszki byly i mina. Jeden typ wyda edykt, ze porywac nie wolno,
drugi to poprze i przestana.
> Koszty tej operacji pochlaniaja spora czesc naszego budzetu, ktory
> i bez tego kuleje.

    Sprawdx jeszcze raz, kto placi za naszych zolnierzy na miejscu. I daj
spokoj z populistycznymi kawalkami o budzecie, bo to kropla w morzu i misja
ani tego nie zmieni, ani nie naprawi, nie ma z tym nic wspolnego. Jak sie
kilka lat nic nie robilo to taki jest efekt (lacznie z rozwaleniem SLD oraz
AWS). Przeciez poparcie dla Samoobrony nie bierze sie z wiary w urojenia
Lepera, tylko jest sygnalem dla reszty - "dosc!".
> Dodatkowe koszty - o ktorych nie mowi sie wprost - to koszty
> operacji antyterrorystycznych w kraju. Bo ja wiem, czy nam ta
> zabawa przyniesie korzysc?

    Bezposrednio, tak, jak to chcieliby widziec infantylni krytycy, czyli
lizak, guma do zucia oraz 20 dolarow dla kazdego to oczywiscie nie.
Posrednio - owszem. Chcielismy wrocic na arene miedzynarodowa to wracamy.
Pokazalismy, ze mozemy sie postawic i to nawet sasiadom z innymi wizjami,
za co oni odplacili sie nam jak dzieci stekiem wyzwisk, tak chetnie
powtarzanych przez glupcow.
> Bezposrednio, to ze obecna ekipa rzadzaca miedzy innymi przez Irak moze
> przepasc w kolejnych wyborach.

    Przepadnie z kretesem, ale nie za Irak, bo ten to popierali wszyscy,
ale za sytuacje wewnetrzna, gospodarcza kraju. Za brak reform i afery.
> Byc moze istnieja jakies wazkie, tylko mnie nieznane, powody naszej
> tam obecnosci.

    Wazkie? Rany, a jakiez to wazkie powody wplynely na uczestniczenie
Polski w innych misjach pokojowych, wyjawisz mi to? O ktorych to slyszales,
a ja nie? :o)
> No ale skoro ich nie znam, to mam prawo jako szeregowy obywatel
> dojsc do uprawnionego wniosku, ze ich nie ma.

    To mowisz, jak polityka miedzynarodowa od razu przeklada sie na
korzysci? :o)
> Co wiecej kolejna ekipa moze wpasc na pomysl i pociagnac winnego
> wyslania tam wojsk do odpowiedzialnosci karnej, bo zrobili to cokolwiek
> na skroty, a sam czyn stanowi przestepstwo opisane w kodeksie karnym

    Bzdury.
> Ameryka, to by nie chciala perzegrac.

    Nie moze.
> Ale nawet on nie moze sobie pozwolic na wojne na wycienczenie z
> cieniami.

    Juz zal mi cieni.
    REMOV






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-04-20 14:39:13
Online
Registered User

Joined: 2004-04-20 14:39:13
MAM pytanie,moze ktos z was wie jakie sa parametry taktyczno-techniczne
czolguT-90 HARDY
prosze o szybka odpowiedz,blagam,blagam






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-04-20 19:00:00
Online
Registered User

Joined: 2004-04-20 19:00:00
Uzytkownik "REMOV" napisal w wiadomosci

>     Kto moze sie nie zgodzic?

Wladze USA, ktokolwiek tam rzadzi, choc dotad sadzilem, ze Prezydent.
>     Bez demonizowania. Z Iraku kogokolwiek na Kube wywiexli?

A Husajna gdzie trzymaja? Zreszta, czy to wazne, gdzie? Generalnie z
prawem wojennym sa na bakier, wiec niech sie nei dziwia, ze druga strona
tez.
> Nikt - na razie - tego nie koordynuje, w sensie centralnego dowodztwa.

Bo ja wiem?
> Wiesz, Brytyjczycy sie po prostu zamkneli w bazach po wojnie i
> generalnie dali miejscowym wolna reke. Czyli niby sa, a ich nie ma. Od
> czasu do czasu, gdy miejscowi podskakuja to nieco ich tluka, ale
bardziej
> tak pro forma.

I wychodzi na to, ze to skuteczniejsza taktyka.
> Misja stabilizacyjna, pamietasz? Nie okupacja. Czyli doprowadzic wode,
> prad, przegonic kilku bandytow, odbudowac szkole. To samo co w Kosowie
czy
> BiHu. Zreszta - nasi radza sobie z tym na miejscu dosyc dobrze.

Radza sobie jak radza. Ale jak cos powazniejszego, to juz Amerykanow
wolaja. Nie wyobrazam sobie sztormu miasta z tym sprzetem, ktory maja. Na
oko straty 5:1 na nasza niekorzysc.
> Kolejny... Robert, a kto *wmowil* Ci, ze my tam dla korzysci
> pojechalismy?

Mnie nie koniecznie chodzi o korzysci materialne. Wskaz jakiekolwiek.
Zalozmy, ze zblizenie do USA, no ale za to oddalenie od Niemcow, ktorzy sa
blizej. No i w UE tez nie sa chyba zadowoleni. Co jeszcze wchodzi
rachube?
> Zamieszki byly i mina. Jeden typ wyda edykt, ze porywac nie wolno,
> drugi to poprze i przestana.

Na jak dlugo?
> > Koszty tej operacji pochlaniaja spora czesc naszego budzetu, ktory
> > i bez tego kuleje.
> Sprawdx jeszcze raz, kto placi za naszych zolnierzy na miejscu. I daj
> spokoj z populistycznymi kawalkami o budzecie, bo to kropla w morzu

(...)
Chinczycy mawiaja: "Jedna kropla przepelnia dzban".
> Przeciez poparcie dla Samoobrony nie bierze sie z wiary w urojenia
> Lepera, tylko jest sygnalem dla reszty - "dosc!".

A to temat na osobny watek i pewnie nie na tej grupie. Generalnie, to
teraz i prawica i lewica sie cokolwiek kolejno skompromitowali. Chwilowo
ludzie probuja wybrac nie skompromitowanych. Lepper nie mial okazji sie
skompromitowac, bo nie mial takiej mozliwosci. By brac lapowki, to trzeba
miec za co. Osobiscie wcale nie jestem przekonany, czy bedzie potrafil
madrzej rzadzic, a osobiscie nie chcial bym, by sobie testowano rozne
opcje na mnie.
> Bezposrednio, tak, jak to chcieliby widziec infantylni krytycy, czyli
> lizak, guma do zucia oraz 20 dolarow dla kazdego to oczywiscie nie.
> Posrednio - owszem. Chcielismy wrocic na arene miedzynarodowa to
wracamy.
> Pokazalismy, ze mozemy sie postawic i to nawet sasiadom z innymi
wizjami,
> za co oni odplacili sie nam jak dzieci stekiem wyzwisk, tak chetnie
> powtarzanych przez glupcow.

Zobaczymy, kto na tym lepiej wyjdzie. Nie potrafie w chwili obecnej tego
sprognozowac.
> Przepadnie z kretesem, ale nie za Irak, bo ten to popierali wszyscy,
> ale za sytuacje wewnetrzna, gospodarcza kraju. Za brak reform i afery.

U mnie osobiscie za afery. Reszta wcale gorsza od poprzedniej ekipy nie
jest. Jestem zdanai, ze w Polsce nie bedzie dobrze, dopoki po ktorejs
zmianie rzadu ktos nie pojdzie normalnie siedziec za przekrety. Dopiero
wowczas beda sie bali. A tak, to skacza ze stolka na stolek i tyle.
> Wazkie? Rany, a jakiez to wazkie powody wplynely na uczestniczenie
> Polski w innych misjach pokojowych, wyjawisz mi to? O ktorych to
slyszales,
> a ja nie? :o)

A Ty o ktorych slyszales? A tak powaznie, to chcial bym Ci zwrocic uwage,
ze obecna misja sie nieco rozni od poprzednich. Glownie tym, ze trudno ja
za pokojowa uznac. No i chyba troche wieksze jest nasze zaangazowanie
militarne.
> To mowisz, jak polityka miedzynarodowa od razu przeklada sie na
> korzysci? :o)

Niekoniecznie od razu. Ale w dajacej sie przewidziec przyszlosci. Zalozmy
szybciej, niz umra moje wnuki niech bedzie.
> > Co wiecej kolejna ekipa moze wpasc na pomysl i pociagnac winnego
> > wyslania tam wojsk do odpowiedzialnosci karnej, bo zrobili to
cokolwiek
> > na skroty, a sam czyn stanowi przestepstwo opisane w kodeksie karnym
> Bzdury.

W ktorym miejscu, bo trudno polemizowac. Twierdzisz, ze wywolanie wojny
bez zgody parlamentu, to nie przestepstwo, czy ze mieli zgode tego
parlamentu. Mnie juz nie chodzi o ocene zasadnosci naszego udzialu tylko o
braki formalne. A to troche za powazna sprawa.
> > Ale nawet on nie moze sobie pozwolic na wojne na wycienczenie z
> > cieniami.
> Juz zal mi cieni.

Mnie tez. Amerykanow rowniez.






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-04-20 23:21:23
Online
Registered User

Joined: 2004-04-20 23:21:23
Uzytkownik "Robert Tomasik" napisal:
> Wladze USA, ktokolwiek tam rzadzi, choc dotad sadzilem,
> ze Prezydent.

    I nagle zmieniles zdanie?
> A Husajna gdzie trzymaja? Zreszta, czy to wazne, gdzie?

    Czy ja jestem potrzebny do Twojej polemiki z soba? :o)
> Generalnie z prawem wojennym sa na bakier, wiec niech sie nei
> dziwia, ze druga strona tez.

    Z jakim znowu prawem wojennym sa na bakier? Znowu okaze sie, ze
rozumiesz inaczej konwencje?
> I wychodzi na to, ze to skuteczniejsza taktyka.

    Aby niczego nie robic? Z pewnoscia.
> Radza sobie jak radza. Ale jak cos powazniejszego, to juz
> Amerykanow wolaja.

    Bo nie pojechali tam na wojne. Tak samo jak bylo cos powaznego w BiHu
to tez Amerykanow wolali.
> Nie wyobrazam sobie sztormu miasta z tym sprzetem, ktory maja.
> Na oko straty 5:1 na nasza niekorzysc.

    Wymyslasz. Jakie znowu szturmy miasta, jak misja jest stabilizacyjna?
Do tej pory tego nie rozumiesz, mimo dzialan na miejscu? Jakos Ci milosnicy
"polskiej okupacji Iraku" umilkli :oP
> Mnie nie koniecznie chodzi o korzysci materialne.

    To o jakie?
> Wskaz jakiekolwiek.

    Polityczne, gospodarcze czy militarne?
> Zalozmy, ze zblizenie do USA, no ale za to oddalenie od Niemcow,
> ktorzy sa blizej. No i w UE tez nie sa chyba zadowoleni. Co jeszcze
> wchodzi rachube?

    Ty sie mnie pytasz? Przeciez to Ty myslisz w kategoriach korzysci,
liczylem na cos wiecej.
> Na jak dlugo?

    A co to ma za znaczenie? Kto bedzie porywal ten bedzie zwyczajnym
bandyta.
> Chinczycy mawiaja: "Jedna kropla przepelnia dzban".

    Mam dzban. I kapnalem do srodka krople. Nie przepelnila.
    Jestes pewny, ze tak wlasnie mawiaja?
> Zobaczymy, kto na tym lepiej wyjdzie. Nie potrafie w chwili obecnej
> tego sprognozowac.

    Ale pytasz o korzysci z dzialania? To ja powiem, ze sa wieksze niz
korzysci z nic nie robienia.
> A Ty o ktorych slyszales? A tak powaznie, to chcial bym Ci zwrocic
> uwage, ze obecna misja sie nieco rozni od poprzednich.

    Tylko jednym. Rozmachem. Niczym wiecej.
> Glownie tym, ze trudno ja za pokojowa uznac.

    Moze arbitralnie przez Ciebie.
> No i chyba troche wieksze jest nasze zaangazowanie militarne.

    A to nagle zmienia jej status ze stabilizacyjnej na jakas inna?
> Niekoniecznie od razu. Ale w dajacej sie przewidziec przyszlosci.
> Zalozmy szybciej, niz umra moje wnuki niech bedzie.

    I zadne nie przychodza Ci do glowy?
> W ktorym miejscu, bo trudno polemizowac.

    W calosci.
> Twierdzisz, ze wywolanie wojny bez zgody parlamentu, to nie
> przestepstwo, czy ze mieli zgode tego parlamentu.

    Poniewaz wojny nikt nie wywolywal, to cala reszta jest kompletnie
pozbawiona sensu. A za udzialem Polakow w misji stabilizacyjnej byl caly
rzad i opozycja.
> Mnie juz nie chodzi o ocene zasadnosci naszego udzialu tylko
> o braki formalne. A to troche za powazna sprawa.

    Serio? No kurcze, jakos nikt sie tym kompletnie nie przejal? Moze
dlatego, ze to nie byla zadna wojna? A jezeli juz to trzeba by zaczac od
poparcia bombardowan w Jugoslawii. I bynajmniej nie dotyczy to Polski :o)
    REMOV






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-04-21 21:59:37
Online
Registered User

Joined: 2004-04-21 21:59:37
Uzytkownik "REMOV" napisal w wiadomosci

> I nagle zmieniles zdanie?

Nie. Choc na wojnie nie ma rzeczy niemozliwych, a sa jedynie mniej
prawdopodobne.
> > A Husajna gdzie trzymaja? Zreszta, czy to wazne, gdzie?
> Czy ja jestem potrzebny do Twojej polemiki z soba? :o)

I tak, i nie. Piszac o wywozeniu na Kube mialem na mysli nieco szerszy
aspekt generalnego lamania wszelkich praw wojny przez USA.
> Z jakim znowu prawem wojennym sa na bakier? Znowu okaze sie, ze
> rozumiesz inaczej konwencje?

Byc moze. Z tym, ze jeszcze kilka innych osob jest podobnego zdania.
Rowniez na tej grupie. Ale wcale nie twierdze, ze mam racje. Jest to po
prostu moje zdanie i tyle.
> > I wychodzi na to, ze to skuteczniejsza taktyka.
> Aby niczego nie robic? Z pewnoscia.

Wiesz, skutecznosc dzialan ocenia sie raczej po skutkach, a nie po
wygladzie. Coz z tego, ze amerykanie non stop sie gdzies tam tluka. Czy w
ich strefie jest spokojniej, niz w Angielskiej?
> > Radza sobie jak radza. Ale jak cos powazniejszego, to juz
> > Amerykanow wolaja.
> Bo nie pojechali tam na wojne. Tak samo jak bylo cos powaznego w BiHu
> to tez Amerykanow wolali.

Ja sobie zdaje sprawe z tego i nie mam do nikogo pretensji o to. Po prostu
zwracam uwage na to, ze niby jedna z korzysci mialo byc sprawdzenie i
przeszkolenie naszych zolnierzy w warunkach realnego konfliktu, a tu
okazuje sie, ze z przyczyn obiektywnych nie ma mozliwosci takiego
sprawdzenia. Przyznasz, ze prawdopodobienstwo, ze ewentualny konflikt w
Europie bedzie polegal na organizacji punktow kontrolnych jest malo
prawdopodobne. A przypominam Ci, ze armia jest po to, by wojny toczyla. Od
kontroli drogowych jest Policja.
> > Nie wyobrazam sobie sztormu miasta z tym sprzetem, ktory maja.
> > Na oko straty 5:1 na nasza niekorzysc.
> Wymyslasz. Jakie znowu szturmy miasta, jak misja jest stabilizacyjna?
> Do tej pory tego nie rozumiesz, mimo dzialan na miejscu? Jakos Ci
milosnicy
> "polskiej okupacji Iraku" umilkli :oP

Ty tak na powaznie, czy zartem, bo nie moge wyczuc?
> > Mnie nie koniecznie chodzi o korzysci materialne.
> To o jakie?

Jakiekolwiek. niech napisza, ze dzieki temu Kwasniewskiemu flaszke wodki
postawiono, to bede przynajmniej wiedzial za co walczymy.
> > Wskaz jakiekolwiek.
> Polityczne, gospodarcze czy militarne?

Jakiekowliek, to jakiekolwiek. Moga byc nawet humanitarne.
> > Zalozmy, ze zblizenie do USA, no ale za to oddalenie od Niemcow,
> > ktorzy sa blizej. No i w UE tez nie sa chyba zadowoleni. Co jeszcze
> > wchodzi rachube?
> Ty sie mnie pytasz? Przeciez to Ty myslisz w kategoriach korzysci,
> liczylem na cos wiecej.

Ale ja dyskutuje. No i od poczatku wlasnie staram sie dowiedziec, po kiego
grzyba tam siedzimy.
> > Chinczycy mawiaja: "Jedna kropla przepelnia dzban".
>     Mam dzban. I kapnalem do srodka krople. Nie przepelnila.
>     Jestes pewny, ze tak wlasnie mawiaja?

Tak. Z tym, ze musisz wykazac cierpliwosc i wlac tam wiele kropli.
Wowczas, o ile starczy Ci cierpliwosci, to przekonasz sie, ze w pewnym
momencie jedna kropla go przepelni. Nigdzie nie pisalem, ze to bedzie
pierwsza kropla. Nie gwarantowalem rowniez, ze to bedzie proste. Uwaga
praktyczna: mozesz eksperyment skrocic wypelniajac czesciowo dzban woda
biezaca niekoniecznie w kropelkowej postaci. :-))
> > Zobaczymy, kto na tym lepiej wyjdzie. Nie potrafie w chwili obecnej
> > tego sprognozowac.
> Ale pytasz o korzysci z dzialania? To ja powiem, ze sa wieksze niz
> korzysci z nic nie robienia.

Byc moze.
> > A Ty o ktorych slyszales? A tak powaznie, to chcial bym Ci zwrocic
> > uwage, ze obecna misja sie nieco rozni od poprzednich.
> Tylko jednym. Rozmachem. Niczym wiecej.
> > Glownie tym, ze trudno ja za pokojowa uznac.
> Moze arbitralnie przez Ciebie.

Znowu zauwaze, ze nie jestem odosobniony w moich pogladach, choc moge sie
mylic.
> > No i chyba troche wieksze jest nasze zaangazowanie militarne.
> A to nagle zmienia jej status ze stabilizacyjnej na jakas inna?

Jej charakter nie. Ale nasze koszty tak. Co innego wyslac 100 zolnierzy
dla zaakcentowania poparcia dla czegos tam. A co innego utrzymywac
bataliony.
> > Niekoniecznie od razu. Ale w dajacej sie przewidziec przyszlosci.
> > Zalozmy szybciej, niz umra moje wnuki niech bedzie.
> I zadne nie przychodza Ci do glowy?

No wlasnie nie. A Tobie?
> > W ktorym miejscu, bo trudno polemizowac.
> W calosci.
> > Twierdzisz, ze wywolanie wojny bez zgody parlamentu, to nie
> > przestepstwo, czy ze mieli zgode tego parlamentu.
>     Poniewaz wojny nikt nie wywolywal, to cala reszta jest kompletnie
> pozbawiona sensu. A za udzialem Polakow w misji stabilizacyjnej byl caly
> rzad i opozycja.

No i zapominasz jak mniemam o Twojej osobie. Ty rowniez pewnie byles za
naszym udzialem. Z tym, ze akurat zgodnie z art. 116 naszej Konstytucji,
to Twoje, Rzadu i opozycji zdanie nie ma nic do rzeczy, a decyzje taka ma
podjac Sejm. Byc moze by ja podjal, ale nikt nie dal mu tej szansy. Aha -
wyjatkowo moze podjac te decyzje Prezydent.
> > Mnie juz nie chodzi o ocene zasadnosci naszego udzialu tylko
> > o braki formalne. A to troche za powazna sprawa.
> Serio? No kurcze, jakos nikt sie tym kompletnie nie przejal?

(...)
Przykre. Po coz nam prawo, ktorego sami nie przestrzegamy.






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-04-21 23:00:08
Online
Registered User

Joined: 2004-04-21 23:00:08
Uzytkownik "Robert Tomasik" napisal:
> I tak, i nie. Piszac o wywozeniu na Kube mialem na mysli nieco szerszy
> aspekt generalnego lamania wszelkich praw wojny przez USA.

    Czy w prawie wojny opisano mozliwe polozenie obozu jenieckiego? Prawo
wojny obejmuje terrorystow? Czy moze jednak dotyczy kogos nieco innego? I
jakiez to znowu prawa wojny lamia Twoim zdaniem USA?
> Byc moze. Z tym, ze jeszcze kilka innych osob jest podobnego
> zdania. Rowniez na tej grupie.

    Bedziemy glosowac? Czy mam sie rowniez odwolac do jakiegos tam
istniejacego albo i nie tlumu za moimi plecami? Bez erystyki poprosze,
chyba, ze to jedyna argumentacja, jaka jeszcze Ci pozostala, to ja w takim
razie grzecznie przestane odpisywac. Bo jakos nie mam zamiaru odnosic sie
do wymyslonych lub nie "kilku osob" bedacych podobnego jak ja zdania.
Wydaje mi sie to Robert, infantylne.
> Ale wcale nie twierdze, ze mam racje. Jest to po
> prostu moje zdanie i tyle.

    Aha. Ale wiesz, fajnie miec na poparcie swojego zdania jakies
argumenty.
> Wiesz, skutecznosc dzialan ocenia sie raczej po skutkach, a nie po
> wygladzie. Coz z tego, ze amerykanie non stop sie gdzies tam tluka.
> Czy w ich strefie jest spokojniej, niz w Angielskiej?

    Jakie sa zatem dlugo i krotkofalowe skutki ich dzialan? I nie, nie jest
spokojniej.
(mam takie pytanie poza sama dyskusja - masz problem z przymiotnikami i
rzeczownikami? W jezyku polskim odwrotnie niz w angielskim piszemy
przymiotniki dotyczace narodowosci z malej litery, natomiast rzeczowniki
odnoszace sie do przedstawicieli owych narodow z wielkiej, czyli
"angielski" z malej, Amerykanin z wielkiej)
> zwracam uwage na to, ze niby jedna z korzysci mialo byc sprawdzenie i
> przeszkolenie naszych zolnierzy w warunkach realnego konfliktu, a tu
> okazuje sie, ze z przyczyn obiektywnych nie ma mozliwosci takiego
> sprawdzenia.

    Jak to nie?
> Przyznasz, ze prawdopodobienstwo, ze ewentualny konflikt w
> Europie bedzie polegal na organizacji punktow kontrolnych jest malo
> prawdopodobne.

    Przyznam, ze wiekszosc misji na jakie bedziemy wyjezdzac czy to pod
flagami ONZ czy wlasnymi bedzie wygladala podobnie jak ta. Jak mniemam
takie przeszkolenie dla Ciebie cenne nie jest?
> A przypominam Ci, ze armia jest po to, by wojny toczyla. Od
> kontroli drogowych jest Policja.

    Przypominam Ci, ze czasy sie zmieniaja. A takowe uwagi dotyczace armii
trzeba bylo zadawac... 50 lat wczesniej przed wyjazdem na pierwsza misje
pokojowa. Obecnie sa co najwyzej zabawne.
> Ty tak na powaznie, czy zartem, bo nie moge wyczuc?

    Calkiem powaznie. Pojechalismy tam walczyc w miescie, tak jak to sobie
wymysliles? Moze jednak nie, stad taki a nie inny sprzet (BWP-1 tez w
naszym kraju posiadamy, pragne przypomniec, wywiezienie ich do Iraku nie
nastreczaloby problemu)
> Jakiekolwiek. niech napisza, ze dzieki temu Kwasniewskiemu flaszke
> wodki postawiono, to bede przynajmniej wiedzial za co walczymy.

    A o co sie walczy na misjach pokojowych i stabilizacyjnych? Sam
udzielisz sobie odpowiedzi czy pomoc jakos?
> Jakiekowliek, to jakiekolwiek. Moga byc nawet humanitarne.

    Robert Ty ich serio nie zauwazasz?
> Ale ja dyskutuje. No i od poczatku wlasnie staram sie dowiedziec,
> po kiego grzyba tam siedzimy.

    Po kiego grzyba siedzimy w Libanie? A w BiHu? A w Kosowie? He?
> Tak. Z tym, ze musisz wykazac cierpliwosc i wlac tam wiele kropli.

    To zmienia postac rzeczy. W Twoim zdaniu byla mowa o jednej kropli.
> Wowczas, o ile starczy Ci cierpliwosci, to przekonasz sie, ze w pewnym
> momencie jedna kropla go przepelni. Nigdzie nie pisalem, ze to bedzie
> pierwsza kropla.

    Nie pisales rowniez, ze beda jakies inne. "Kropla" w jezyku polskim to
l.p., "krople" to r.m, tak dla przypomnienia.
> Znowu zauwaze, ze nie jestem odosobniony w moich pogladach,
> choc moge sie mylic.

    A co to ma do rzeczy? Racje ma ten, kto osiagnie wiekszosc w sondazu?
Robret, bez erystyki, bo szybko skonczymy rozmowe. A do tego, widze, z
braku jakichkolwiek innych argumentow zmierzasz.
> Jej charakter nie. Ale nasze koszty tak. Co innego wyslac 100 zolnierzy
> dla zaakcentowania poparcia dla czegos tam. A co innego utrzymywac
> bataliony.

    A kto za to placi?
> No wlasnie nie. A Tobie?

    Owszem.
> No i zapominasz jak mniemam o Twojej osobie. Ty rowniez pewnie byles
> za naszym udzialem.

    Udzialem w czym?
> Z tym, ze akurat zgodnie z art. 116 naszej Konstytucji, to Twoje,
> Rzadu i opozycji zdanie nie ma nic do rzeczy, a decyzje taka ma
> podjac Sejm. Byc moze by ja podjal, ale nikt nie dal mu tej szansy.
> Aha - wyjatkowo moze podjac te decyzje Prezydent.

    Z uwagi na to, ze nie bylo zadnej wojny, uparcie trwam przy stanowisku,
ze piszesz bzdury. Gdybysmy ja komukolwiek wypowiedzieli, niewatpliwie
linia argumentacji, ktora zmierzasz bylaby sluszna.
> Przykre. Po coz nam prawo, ktorego sami nie przestrzegamy.

    Nie mam pojecia.
    REMOV






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 

Who is online

Users browsing this forum: Maciej Kosciowski,Pawel Wimmer,Kiler,Rince,Cyprian K.Peterka,, prezenty and 2 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie