|
Uzytkownik "Arjano" napisal w wiadomosci
> niejaki(a): Vicio z adresu napisal(a):
> > Mlyn wodny z Zolyni zawedrowal az do Kolbuszowej. Zdjecie mlyna
> > znalezione w necie:
> > http://www.3w3.net/polska/Photos/Kolbuszowa_2002/L_11.html
> Odjechal ??????? Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu :-(
> A juz zamierzalem go kupic od wlodarzy za symboliczna zlotowke i urzadzic
w
> nim gustowna knajpke "klimatyczna" nad stawkiem.
> Jedyne co mnie powstrzymywalo, to brak tej zlotowki ( i dalszych), brak
> parkingu przy glownej szosie i jakas chemia "inside". :-)
To nie ten, o ktorym myslisz. Mlyn w centrum, nadal stoi i jest do kupienia.
Obawiam sie jak dlugo postoi, bo jest w tragicznym stanie. Konserwator
zabytkow o nim chyba zapomnial ;-)
Ten w Kolbuszowej, zabrany zostal z Zolyni bardzo dawno, tak dawno, ze nawet
tego nie pamietam.
W Zolyni, na rzeczce Zolyniance, zwanej w dolnym biegu Plytnica mielismy
sporo mlynow. Ostal sie tylko jeden.
Mlyny wodne Zolyni opisal Z.Trzesniowski w ksiazce pt. "Lancut i okolice"
(byc moze tytul xle zapamietalem)
Dla zainteresowanych mlynkami zamieszczam ponizej, tekst z tej ksiazki. Jest
po skanowaniu i OCR, moze wiec miec troche literowek.
Pozdrowienia
Vicio
(...)
piecdziesiatych. Zas budowle wodne, groble, zastawy na potoku, znikly po
przeprowadzonych tu pracach melioracyjnych. Dzisiaj w miejscu tego mlyna
jest juz bardzo niewiele i to mizernych sladow swiadczacych o jego
niegdysiejszym istnieniu. Nawet dosc rozlegle stawiska zamieniono na pola
orne.
Omawiajac istnienie i funkcjonowanie tych mlynow wodnych, trzeba by jeszcze
wspomniec o takiej rzeczy. Otoz miedzy wlascicielami tych obiektow przy
Mlynowce byla przeciez mocna konkurencja. Wszak odleglosci miedzy tymi
mlynami byly naprawde niewielkie. A na pewno tez ze zbozem do mielenia
jechano tam, gdzie wykonywano te uslugi wydajniej, staranniej i taniej. To
przeciez proste i jasne. Wszystkim wiec mlynarzom znad Mlynowki, Plytnicy,
Sawy czy innych rzek, zalezalo na tym, aby jak najwiecej chetnych do
przemialu zboza przyciagnac do swojego mlyna. Ale miedzy mlynarzami istniala
tez jakas wspolpraca i chyba zyczliwosc. Bo to nic raz i nie dwa razy sie
zdarzalo, ze ten z mlynarzy, ktory mial mlyn lezacy wyzej biegu potoku,
zawczasu powiadamial swych sasiadow ponizej majacych swe mlyny, aby i oni
wykorzystywali spuszczana wode. Wazne to bylo zwlaszcza przy niskich stanach
wod. Bowiem ta sama woda wykorzystywana byla wielokrotnie. Tak to na pewno
bylo wsrod mlynarzy rakszawskich.
A przy wspomnianej juz pare razy Mlynowce, procz wymienionych kilku mlynow,
byl jeszcze jeden. Znajdowal sie on na terenie wioski Smolarzyny, blisko
ujscia wspomnianego potoku do rzeki Wislok. Mlyn w Smolarzynach posadowiony
byl na skraju wioski, blisko sasiednich Dabrowek. Tam po lewej stronic drogi
biegnacej w kierunku Grodziska, znajduja sie dwa spore stawy. Jeden z nich
zasila woda wspomnianej Mlynowki. Drugi zas napelnia struga plynaca z lasow
spod niedalekiego przysiolka Potok.
Woda z obu tych stawow spuszczana byla do kanalu znajdujacego sie miedzy
nimi i tym to kanalem splywala do mlyna znajdujacego sie po drugiej, prawej
stronic wspomnianej przed chwila drogi. Mlyn w tym miejscu byl postawiony
juz zapewne bardzo dawno, chyba pod koniec XIX wieku. Nalezal do Zyda -
Monda Izraela Chaima38. Ale poxniej, w latach 1923-1924, nowy mlyn w tym
miejscu postawil pochodzacy z Dabrowek Antoni Swatek (1881-1957). Zreszta
Smolarzyny. Plan orientacyjny z zaznaczonym miejscem usytuowania mlyna w<
nego
ten sam, ktory wczesniej mial tez przez jakis czas mlyn w swej i> dzinncj
wiosce. Obiekt mlyna nalezacego do Antoniego Swatka posazony byl juz w
turbine wodna, a poxniej dodatkowo jeszci w silnik spalinowy dicsla. Owo
polaczenie napedow wodnego spalinowym tutaj tez uniezaleznialo prace mlyna
od stanu we w strugach i stawach. A przy nadmiarze wody ogromnie potanid
eksploatacje obiektu, bowiem wiadomo, ze woda byla znacznie ta sza niz
niezbedna do silnika ropa. Budynek mlyna byl konstruli drewnianej,
oszalowany deskami. Jedynie przybudowka mieszc/j| silnik spalinowy wykonana
zostala z cegly, ktora to obmurowa szkielet wykonany z belek drewnianych.
Urzadzenia napedowe n
174
Smolarzyny. Jedci / i
Smolarzyny. Mlyn wodny, obecnie nieistniejacy
na wykorzystywane byly takze do wytwarzania energii elektrycznej.
Uzyskiwanym pradem oswietlany byl obiekt mlyna, a takze dodatkowo kilka
sasiednich gospodarstw. Mlyn w pelnym swym zakresie i mozliwosciach dzialal
do wybuchu wojny w 1939 roku. Ale w okresie okupacji takze nic zaprzestano
tutaj pracy, chociaz byla ona juz znacznie ograniczona. Po wojnie mlyn ten
nie zostal upanstwowiony. Mielono w nim caly czas zboze, nawet jeszcze przez
kilkanascie lat po smierci wlasciciela. Dopiero coraz liczniejsze
uruchamianie mlynow dzialajacych w oparciu o energia elektryczna
doprowadzilo do likwidacji tego obiektu. Nastapilo to poczatkiem lat
siedemdziesiatych. Odtad mlyn popadl w ruina. Dzisiaj pozostalo z niego
niewiele. Stoi jedynie wspomniana przybudowka z czascia sciany budynku
glownego. Jest tez jeszcze troche zezlomowanych urzadzen, w tym fragmenty
turbiny wodnej.
Wies Smolarzyny nalezy juz do gminy Zolynia. A przez ta wlasnie miejscowosc
plynie kolejna, niezwykle pracowita struga, jaka jest potok Plytnica. Przy
tej strudze, niemal w samym srodku dawnego miasteczka Zolynia (zwanego tez
niegdys Lubomierzcm), gdzie przez grobla i mostki przechodzi droga
Lancut-Lezajsk, postawiono kiedys mlyn wodny. Znany jest on obecnie jako
mlyn wodny Rza-sow. Jego ostatnim wlascicielem byl Jozef Rzasa, a mlynarzem
wtedy byl Adam Opalka. Wczesniej prawdopodobnie wlascicielami obiektu byla
spolka Wagner & Karpf, a potem K. (Kazimierz? Karol? Konstanty?) Dccowski.
Duzy budynek tego mlyna znajduje sia po prawej stronie drogi w kierunku
Lezajska, zas po lewej rozciaga sia spory staw mlynski. Na grobli stawu tuz
przy drodze, za mostkiem na potoku, znajduje sia niewielka kapliczka z
figura sw. Antoniego Padewskiego. Mlyn w tym miejscu stal juz prawdopodobnie
w polowie XIX wieku. Na mapie katastralnej Zolyni z lat 1849-1852 jest tutaj
zaznaczony obiekt mogacy byc mlynem lub foluszem. Ale konkretne wzmianki o
nim pochodza dopiero z lat 1870-1880. Trzeba tez dodac, ze w 1926 roku mlyn
zostal zmodernizowany i wyposazony w pomocniczy silnik spalinowy. Jednak
caly czas jego podstawowym napadem byla woda. Budynek tego mlyna jest spory.
Jego gorna czasc wykonana zostala z drewna, zas spod to solidna podmurowka z
cegly. Z drogi przechodzacej grobla wchodzi sia do
176
177
Zolynia. Plan orientacyjny z zaznaczonym miejscem usytuowania mlyna wodnego
Rzasow
mlyna pomostem zawieszonym na poziomie jego drugiej kondygnacji. Mlyn Rzasow
jest jednym z lepiej zachowanych tego typu obiektow w okolicy. Zachowalo sie
przy nim takze kolo wodne nasiebicr-ne. Na nie to kiedys z szumem splywala
woda ze stawu. A doprowadzalo ja tu spore drewniane koryto, poza grobla
takze podwieszone na specjalnej estakadzie. W latach szescdziesiatych w
czasie poteznej ulewy, burzowa woda wypelnila staw do tego stopnia, ze
przelala sie z niego. Przerwala przy tym groble, zniszczyla powaznie pewien
odcinek drogi idacej wierzchem grobli i wreszcie zrujnowala wspomniane przed
chwila koryto zawieszone na rusztowaniu. To wszyst-
178
Zolynia. Budynek mlyna wodnego Rzasow. Fot. I. Kunysz, 2001 r.
ko przyczynilo sie do tego, ze mlyn Rzasow zostal calkowicie unieruchomiony.
Odtad tez stoi nieczynny.
O tym miejscu z grobla, ze stawem i z mlynem krazy sporo legend. Niektore z
nich spisal byly mieszkaniec Zolyni Franciszek Fraczek. Zostaly one
opublikowane w jego opracowaniu o legendach regionu lancuckiego.
Z biegiem potoku Plytnica, nieco ponizej poprzednio przedstawionego miejsca,
przy drodze idacej tamtedy w kierunku Grodziska, widac jeszcze slady
poteznych grobli. Goruja one dosc znacznie nad wspomniana droga. Czesc tych
starych budowli ziemnych, ktora znajdowala sie po prawej stronie potoku, do
dzisiaj sie juz nie zachowala. Ale wedlug kilku relacji zniknela stad
niedawno. Przed kilku laty zaledwie, piasek stad zostal wykorzystany do
roznych celow gospodarczych. Groble te musialy niegdys spietrzac wode potoku
w spory zalew, ciagnacy sie rozlewiskiem az po dawne miasteczko Lubomierz i
po dwor zolynski. Czy przy tych groblach byl kiedys mlyn wodny, a moze - co
jest bardziej prawdopodobne - folusz? Nie wiadomo...
Ponizej tamtego miejsca z wyraxnymi sladami grobli, Plytnice przegradza
tama. Spietrza ona wode w ladnie polozony zalew
179
Zolynia. Plan orientacyjny z zaznaczonym miejscem usytuowania mlyna wodnego
Narzisenfelda (?)
o piaszczystych brzegach. W pewnym jego miejscu przerzucony jest most, ktory
laczy brzegi zalewu i przenosi nad nim droge Zolynia-Bialobrzegi. W poblizu
wspomnianego przed chwila mostu, na brzegu zalewu, znajduje sie dzisiaj
niewielki placyk, a na nim sa pozostalosci betonowych fundamentow jakiejs
budowli. Niektorzy z zo-lynian twierdza, ze wlasnie w tym miejscu byl tez
kiedys mlyn wodny. Byc moze, ale brak na to innego potwierdzenia. Za to
ponizej wspomnianej tamy i zalewu widac wyraxnie slady kolejnych grobli, a
takze zarysy stawow. Tutaj w XIX stuleciu, a takze poczatkiem
180
XX, znajdowaly sie zbiorniki wodne. Byly to tzw. Stawy Dwor skic39. Wlasnie
przy jednym z nich, niedaleko
... wiecej »
|