> Zdecydowanie nie polecam!
> Wszystkie dane jakie znam /a sie ciut o tym uczylem -oraz na sobie
> niekorzystnie przeeksperymentowalem/ wskazuja ze ludzki organizm bez
> uszczerbku znosi codzienny dojazd do pracy maksymalnie 40 minut w obie
> strony! I to przyjaznymi srodkami transportu- typu wygodne siedzenie w
> luxnym pociagu!
40 minut w dwie strony??? to ty chyba masz do dojazdu raptem 2 przystanki
autobusem/pociagiem podmiejskim.
Warszawa. duza sypialnia - ursynow. zalozmy ze firma w centrum. 15 km w
jedna strone. metrem (!) 20 minut w jedna strone. autobusem ok. 40 min. w
jedna strone, jak nie ma korkow.
slask. zalozmy praca w katowicach, mieszkanie w ktoryms z osciennych miast.
dojazd od dworca do pracy, zalozmy 10 min. od dworca do domu 10 min.
pociagiem 10 - 25 minut. juz masz 30- 45 minut - tylko w jedna strone i
samej jazdy (bez dojscia do przystanku/na peron itp).
to takie male naprostowanie. 20 min. w jedna strone to co najwyzej mozna
majac samochod pod klatka i zapewnione miejsce na parkingu pracowym. a malo
kto z nas jest prezesem firmy
> W sytuacji przekroczenia tego "dziennego limitu zmeczenia" /8h+ max 1h
> transport/ kumuluje sie ono bez mozliwosci skutecznej regeneracji- co
> prowadzi w kilkumiesiecznej juz perspektywie do zaburzen zdrowotnych /w
> wielorakiej postaci/.
regenerowac sie mozna w trakcie 20minuowej podrozy. przysypiajac, majac czas
na gazete...
najtrudniejszy jest pierwszy okres. potem sie juz jest przyzwyczajonym
--
/----/----/----/_------------
_to tylko moje zdanie_ (gro)_
------------_/----/----/----/
|